
Nana czyta nekrolog, który domownicy zlecili do druku, będąc przekonanymi, że Yaman zginął w wypadku. Jej wzrok zatrzymuje się na słowach:
„Z ogromnym bólem żegnamy. Właściciel holdingu Kirimli, przedsiębiorca, jedyny bratanek Akce Kirimli, brat Ziyi i Yalcina, ukochany stryj Yusufa – Yaman Kirimli odszedł do wieczności.”
Z trudem łapie oddech. W oczach pojawiają się łzy.
– A kim on jest dla ciebie, Nano? – pyta samą siebie, głosem ledwie słyszalnym. – Twoim wrogiem? Wirusem w twoim sercu?
Patrzy na wydruk przez dłuższą chwilę, po czym zgniata go i wyrzuca do kosza.
– Co by było, gdyby to nie była pomyłka? Gdyby naprawdę odszedł? – szepcze. Ociera policzki. – Przestań. Stałaś się żałosna. On żyje. Nadal jest sobą – dziki, nieprzewidywalny. I nadal nie jest twój.
W nocy Nana i Yaman śnią ten sam przerażający sen, w którym oboje giną od postrzału. Sen drąży ich wnętrze, zostawia ślad, którego nie potrafią zignorować. A jednak, gdy świt przynosi nowy dzień, oboje trwają w swoim uporze. Nie powiedzą, co czują. Jeszcze nie.
Ayse opowiada siostrze o wyznaniu Ferita.
– Spójrz na brata Ferita! – wykrzykuje Nese z błyskiem w oczach. – Życie jest krótkie, a on chce tylko ciebie. Jak pięknie to ujął! No i…? Co mu odpowiedziałaś?
Akcja przenosi się do retrospekcji – rozmowy byłych małżonków na komisariacie. Ferit siedzi naprzeciwko Ayse, patrzy jej prosto w oczy, jakby mówił po raz ostatni.
– Kiedy patrzę w twoje oczy – zaczął z łagodnością – widzę tę samą kobietę, w której zakochałem się od pierwszego wejrzenia. I której nigdy nie przestałem kochać. Twoja siła, twoje piękno, spojrzenie, sposób, w jaki stoisz i w jaki milczysz… Wszystko to jesteś ty, Ayse. Dlatego pytam: czy zgodzisz się spędzić ze mną resztę życia?
Ayse zamarła. Jej usta lekko się otworzyły, ale nie padło żadne słowo. Po prostu… uciekła.
Wracamy do teraźniejszości.
– Nie wierzę! Uciekłaś?! – Nese aż podskakuje z niedowierzania. – Ayse! On trafił w punkt! Każda kobieta by zmiękła!
– Nie będę udawać. Zrobił na mnie wrażenie – przyznaje Ayse cicho. – Ale to Ferit. On jest… trudny. Nie wiedziałam, czy to prawda, czy kolejna jego gra.
Volkan i Ferit rozmawiają na komisariacie.
– Więc… uciekła? – dopytuje Volkan.
– Uciekła tak szybko, że mogłaby spokojnie wystartować na igrzyskach – uśmiecha się Ferit z przekąsem.
– To czemu jesteś taki zadowolony?
– Bo nie powiedziała nie – odpowiada spokojnie. – A wiesz, jaka jest Ayse, kiedy czegoś nie chce. Jej wzrok może zamrozić wodę. Potrafi jednym słowem zmiażdżyć człowieka. A potem przywalić, dla pewności. A dziś… nie zrobiła nic z tych rzeczy.
Ferit spuszcza wzrok, uśmiechając się pod nosem.
– Widziałem w jej oczach coś innego. Nie zaprzeczenie. Nie wściekłość. Tylko… strach. A za tym strachem było coś jeszcze. Zgoda, Volkanie. Widziałem, jak mówi mi: „Tak, Fericie.”
Nazajutrz Nedim zjawia się w gabinecie Yamana z niespodziewaną deklaracją.
– Przemyślałem wszystko – mówi spokojnie. – Jeśli chcesz, mogę cofnąć rezygnację i wrócić do pracy.
Yaman patrzy na niego uważnie, lecz bez entuzjazmu.
– Wybrałeś już dla siebie nową drogę – odpowiada cicho. – Nie zamierzam cię z niej zawracać.
– Rozumiem – przytakuje Nedim, nie kryjąc rozczarowania. – Ale pamiętaj, że jeśli kiedykolwiek będziesz mnie potrzebował… zawsze możesz na mnie liczyć.
Zapada chwila ciszy, po czym Yaman porusza temat, który od jakiegoś czasu nie daje mu spokoju.
– Facet, którego schwytaliśmy… To tylko pionek. Ktoś nim steruje. Z wnętrza firmy. Ten ktoś zna mnie za dobrze. Wie zbyt wiele.
– Myślisz, że mamy kreta?
– Jestem tego pewien – mówi z przekonaniem Yaman. – Zacząłem monitorować pracowników już rok temu. Nie mam zamiaru się zatrzymać. Prędzej czy później poznam prawdę.
– Tyle ludzi… Jak chcesz znaleźć tego jednego?
– Znajdę – odpowiada krótko. – Nawet jeśli miałbym szukać po kolei.
Ferit nie odpuszcza. Przy każdej możliwej okazji wraca do pytania, które zadał Ayse.
– Powiedz to – mówi z nadzieją, patrząc jej prosto w oczy. – Jedno słowo. Tylko jedno.
Ale Ayse zawsze znajduje sposób, by uciec. Zmienia temat, udaje, że nie słyszy, odchodzi bez słowa. Ucieczka stała się jej zbroją.
– Ile jeszcze tak będziesz przed nim uciekać? – pyta z przekąsem Nese, przysiadając się do siostry.
– Sama nie wiem, co czuję – wzdycha Ayse.
– To zapisz to. Zrób listę. Plusy i minusy Ferita. Może wtedy coś się wyklaruje.
Ayse nie odpowiada, ale bierze do ręki długopis. Może to naprawdę jej pomoże.
Nana również stara się trzymać Yamana na dystans. Unika przypadkowych spotkań, omija go wzrokiem, milknie, gdy wchodzi do pokoju. Ale los – jak zwykle – ma inne plany.
– Potrzebuję tłumaczenia – mówi Yaman, pojawiając się nagle w kuchni. W dłoni trzyma dokumenty. – Jest pilne.
Nana bierze oddech, jakby miała powiedzieć „nie”, ale milknie.
– W porządku – odpowiada chłodno. – Przynieś to do salonu.
Wiedziała, że ta rozmowa prędzej czy później nadejdzie. Po prostu nie sądziła, że tak szybko.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 526. Bölüm i Emanet 527. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.