
Adela stała nieruchomo w ciemnym korytarzu pensjonatu przy Akacjowej.
Jej serce drżało, gdy słyszała ciche kroki.
Cały świat, który budowała wokół miłości, zaczął się rozpadać.
W jej oczach pojawił się strach — czy to właśnie się dzieje?
Simón wszedł do pracowni, gdzie światło księżyca padało przez okno.
Elvira już tam była — delikatna, ale pełna determinacji.
Ich spojrzenia spotkały się w napięciu.
Adela odwróciła wzrok, ale serce nie pozwoliło jej odejść.
Elvira postąpiła krok naprzód, stając bardzo blisko Simóna.
Jej dłoń zawisła w powietrzu, jakby wahała się, czy dotknąć go.
Simón drgnął — jakby ktoś w końcu zdjął ciężar kłamstw.
I wtedy padł pocałunek — słodki, zdradziecki, pełen gniewu i tęsknoty.
Adela usłyszała cichy łk — nie mogła uwierzyć własnym oczom.
Cały jej świat rozsypał się na kawałki w jednej chwili.
To nie była miłość — to była rana, zadana w najbardziej brutalny sposób.
Jej nogi ugięły się, a powietrze stłumiło oddech.
Simón cofnął się zaskoczony.
Elvira spojrzała na niego z mieszanką żalu i triumfu.
Adela patrzyła bez słów, serce walczyło w piersi.
W jej duszy wybuchła burza — zdrada była prawdziwa.
Nie chciała krzyczeć — nie miała już sił.
Ale wiedziała, że od tej chwili nic nie będzie takie samo.
Simón i Elvira — łączy ich sekret, który zniszczył jej świat.
Adela została na krawędzi — między wiernością a rozpaczą.
I choć noc była ciemna, ich zdradziecki pocałunek zabłysnął jak płomień.
Rozpoczynał nowy rozdział — pełen bólu, konfrontacji i pytań.
Adela musiała zdecydować: walczyć, odejść, czy umrzeć trochę w środku.