
Miłość i nadzieja, odcinek 321: Porwana Sila nie ucieknie Leventowi! Ujawni szantaż Bahar i wszystkie zbrodnie
0:20Jak się skończy porwanie Sili w 321 odcinku tureckiego serialu “Miłość i nadzieja”? Czy Levent wypuści narzeczoną, którą będzie chciał zmusić do ślubu i wyjazdu do Amsterdamu? Czy Kuzey uratuje Silę przed okrutnym Leventem? To, co będzie działo się w 321 odcinku “Miłość i nadzieja” z porwana Silą stanie się początkiem odkrywania prawdy o Bahar i jej wszystkich zbrodniach
0:47Bo kiedy Sila spróbuje uciec, Levent ujawni, jak jej siostra szantażem zmusiła go do ślubu, a potem chciała zabić siostrę Kuzeya
0:58Cisza. To była pierwsza rzecz, która dotarła do świadomości Sili. Nie była to jednak cisza kojąca, cisza spokojnego poranka w domu, który dzieliła z Kuzeyem i jego rodziną
1:12Ta cisza była nienaturalna, ciężka i lepka, przerywana jedynie monotonnym szumem silnika i miarowym stukotem kół o asfalt
1:23Otworzyła oczy powoli, mrugając, by przyzwyczaić je do półmroku panującego we wnętrzu samochodu
1:32Ból głowy był tępy i pulsujący, a wspomnienia wracały do niej we fragmentach, jak potłuczone lustro, w którym nie potrafiła zobaczyć pełnego obrazu
1:44Pamiętała Leventa. Pamiętała jego uśmiech, który nagle stał się drapieżny. Pamiętała ukłucie w ramię i ogarniającą ją bezwładność, jakby jej ciało nagle przestało należeć do niej
1:58A potem była już tylko ciemność.Teraz siedziała na miejscu pasażera w jego samochodzie
2:06Jej ręce nie były związane, ale czuła się skrępowana niewidzialnymi więzami strachu
2:14Spojrzała na mężczyznę za kierownicą. Levent. Jej narzeczony. Lekarz, któremu zaufała, który miał być jej opoką, a który okazał się jej porywaczem
2:27Jego profil, zazwyczaj łagodny i profesjonalny, teraz był twardy jak wykuty w kamieniu
2:35Skupiony był na drodze, jego palce mocno zaciskały się na kierownicy, a w kącikach ust czaił się wyraz determinacji, który mroził jej krew w żyłach
2:47″Levent. co ty robisz?” – jej głos był słaby, zachrypnięty, ledwie szept.Nie odwrócił głowy
2:56Przez ułamek sekundy myślała, że jej nie usłyszał, ale potem odpowiedział, a jego głos był spokojny w sposób, który przerażał ją bardziej niż krzyk
3:08″Robimy to, co powinniśmy byli zrobić dawno temu, Silo. Zaczynamy nowe życie. Z dala od tego wszystkiego
3:18″.”Nowe życie?” – powtórzyła, a w jej głosie niedowierzanie mieszało się z narastającą paniką
3:26″To jest szaleństwo! Gdzie my jedziemy? Musisz mnie odwieźć z powrotem. Kuzey. Wszyscy będą się martwić
3:36″.Przy słowie “Kuzey” jego szczęka zacisnęła się niemal niezauważalnie. “Nikt nie musi się martwić
3:44A już na pewno nie on. On jest częścią problemu, Silo. On i cała reszta. Nie rozumiesz? Oni chcieli nas zniszczyć
3:54Ale ja na to nie pozwolę. Będziemy razem, bezpieczni. W Amsterdamie czeka na nas dom
4:02Praca dla mnie. Wszystko załatwiłem.”.Amsterdam. Słowo to zawisło w powietrzu, absurdalne i nierealne
4:11Mówił o tym z takim spokojem, jakby planowali weekendowy wyjazd, a nie ucieczkę po porwaniu
4:19Sila poczuła, jak fala zimna przebiega jej po plecach. To nie był impuls. To był plan
4:27Chory, obsesyjny plan, który zrodził się w jego umyśle i który teraz z bezwzględną precyzją wprowadzał w życie
4:37″Nie chcę jechać do żadnego Amsterdamu, Levent! Chcę wrócić do domu! Zatrzymaj samochód!” – jej głos nabrał siły, desperacji
4:48″Domu?” – prychnął cicho. “Ten dom nie jest już twój. Zrozumiesz to wkrótce. Na razie po prostu odpocznij
4:57Droga przed nami długa.”.Odwrócił na chwilę głowę i spojrzał na nią. W jego oczach nie było gniewu
5:06Było coś znacznie gorszego: mieszanina obsesyjnej miłości, litości i fanatycznego przekonania o własnej słuszności
5:16Widział siebie jako jej zbawcę, rycerza ratującego ją z paszczy smoka. A ona widziała w nim potwora
5:25W tym samym czasie Kuzey krążył po salonie jak lew w klatce. Coś było nie tak. Czuł to w kościach, w nerwowym drganiu mięśni
5:36Sila powinna już dawno wrócić ze spotkania z przyjaciółką. Nie odbierała telefonu, co było do niej zupełnie niepodobne
5:46Dzwonił już kilkanaście razy, za każdym razem słysząc tylko beznamiętny głos poczty głosowej
5:55″Może po prostu rozładował jej się telefon,” – próbowała uspokoić go Hulya, choć w jej głosie również pobrzmiewała nuta niepokoju
6:05″Nigdy jej się nie rozładowuje. Zawsze ma przy sobie powerbank,” – odparł szorstko Kuzey, przeczesując włosy dłonią
6:15Jego umysł pracował na najwyższych obrotach, analizując każdą możliwość. Myśli uparcie wracały do Leventa
6:25Do tego dziwnego napięcia, które wyczuwał między nim a Silą w ostatnich dniach. Do jego nachalności, do sposobu, w jaki patrzył na Silę, jakby była jego własnością
6:38I wtedy go olśniło. Jak błyskawica przeszywająca mroczne niebo. Prezent. Zegarek, który dał Leventowi kilka dni wcześniej
6:49Podarunek w geście pojednania, który miał złagodzić napiętą atmosferę. Ale nie był to zwykły zegarek
6:58Kuzey, prawnik z natury przezorny i nieufny, kazał w nim zamontować miniaturowy lokalizator GPS
7:07Zrobił to pod wpływem chwili, niejasnego przeczucia, które teraz okazało się prorocze
7:15Wtedy wydawało mu się to śmieszne i przesadzone. Teraz dziękował Bogu za swoją paranoiczną ostrożność
7:24Rzucił się do swojego laptopa, palce drżały mu, gdy wpisywał hasło do aplikacji śledzącej
7:33Serce waliło mu jak młotem o kowadło. Chwila ładowania wydawała się wiecznością. A potem na ekranie pojawiła się mapa Stambułu
7:45I migający czerwony punkt.Oddalał się. Szybko. Jechał autostradą w kierunku zachodnim, daleko poza granice miasta
7:55″Mam go,” – wysyczał przez zaciśnięte zęby. Hulya podeszła bliżej, patrząc mu przez ramię
8:03Jej oczy rozszerzyły się ze zgrozy.”O Boże. Kuzey, on ją porwał!”.Kuzey nie odpowiedział
8:11Już go nie było. Pędem wybiegł z domu, chwytając w locie kluczyki do samochodu. W jego głowie była tylko jedna myśl: dopaść go
8:22Uratować Silę. Nieważne, co będzie musiał zrobić. Nieważne, jakim kosztem. Czuł, jak zimna, zabójcza furia wypełnia każdą komórkę jego ciała
8:35Levent zapłaci za to. Zapłaci za każdą łzę Sili, za każdą sekundę jej strachu.Sila wiedziała, że musi działać
8:45Każdy kilometr, który oddalał ich od Stambułu, zmniejszał jej szanse na ratunek. Musiała myśleć trzeźwo, odsunąć na bok paraliżujący strach
8:57Obserwowała Leventa, studiując jego zachowanie. Był spokojny, zbyt spokojny. Ale pod tą fasadą musiały kryć się nerwy
9:08Prowadził już kilka godzin, musiał być zmęczony. Musiał w końcu się zatrzymać.Jej szansa nadeszła na małej, opuszczonej stacji benzynowej, gdzieś pośrodku niczego
9:21Levent zjechał na bok, gasząc silnik. Cisza, która zapadła, była ogłuszająca.”Muszę zatankować i skorzystać z toalety
9:32Zostań w samochodzie. I nie próbuj niczego głupiego, Silo. Nie zmuszaj mnie, żebym zrobił coś, czego oboje będziemy żałować,” – powiedział, a jego głos był ostrzeżeniem
9:45Wysiadł z samochodu i zamknął go na centralny zamek.Sila patrzyła, jak odchodzi w stronę budynku stacji
9:54To była jej jedyna okazja. Zaczęła się rozglądać po wnętrzu auta. Jej wzrok padł na dźwignię awaryjnego otwierania drzwi, schowaną przy podłodze
10:06Wiedziała, że ma tylko kilka sekund. Kiedy Levent zniknął za rogiem budynku, rzuciła się do działania
10:15Szarpnęła za dźwignię. Zamek puścił z cichym klinięciem. Nacisnęła klamkę, a drzwi otworzyły się bezszelestnie
10:25Wyskoczyła z samochodu, a chłodne, wieczorne powietrze uderzyło ją w twarz. Nie zastanawiała się
10:34Po prostu biegła. Biegła w stronę pobliskiego zagajnika, byle dalej od świateł stacji, byle dalej od niego
10:44Gałęzie smagały ją po twarzy, a serce łomotało jej w piersi tak głośno, że bała się, że Levent je usłyszy
10:54Ale nie usłyszał. Usłyszał za to dźwięk otwieranych drzwi. Kiedy wyszedł z budynku i zobaczył pusty fotel pasażera, na jego twarzy odmalowało się niedowierzanie, które szybko przerodziło się w czystą furię
11:09Rzucił kanister z benzyną na ziemię i z jego gardła wydarł się ryk wściekłości.”SILA!”
11:17Jej imię, wykrzyczane z taką nienawiścią, zmroziło ją do szpiku kości, ale dodało jej też sił
11:26Biegła szybciej, potykając się o korzenie, nie zważając na ból. Ale Levent był szybszy
11:34Znał ten teren? Nie, po prostu był napędzany wściekłością i obsesją. Dźwięk jego kroków zbliżał się nieubłaganie
11:44W końcu dopadł ją na skraju małej polany. Złapał ją za ramię tak mocno, że krzyknęła z bólu, i obrócił ją twarzą do siebie
11:55″Myślałaś, że uciekniesz?” – wysapał, a jego oczy płonęły szaleństwem. “Myślałaś, że tak łatwo się mnie pozbędziesz? Po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiłem? Po tym, przez co musiałem przejść z twojego powodu?”
12:11″Puść mnie! Jesteś chory!” – krzyczała, próbując się wyrwać.Wtedy Levent wybuchnął śmiechem
12:20Był to śmiech gorzki, pełen jadu i rozpaczy. “Ja jestem chory? Ja? Och, Silo. Jaka ty jesteś naiwna
12:30Ty nic nie wiesz. Nic nie rozumiesz. Chcesz wiedzieć, kto jest naprawdę chory? Chcesz poznać prawdę, której tak boisz się zobaczyć?”
12:41Pociągnął ją bliżej, jego twarz znalazła się centymetry od jej twarzy. Jego oddech pachniał kawą i złością
12:51Właśnie wtedy, w tym mrocznym lesie, pod bezgwiezdnym niebem, Levent postanowił zrzucić wszystkie maski
13:00Prawda, którą w sobie dusił, wylała się z niego jak trucizna.”To twoja siostra,” – wysyczał
13:09″Twoja ukochana, niewinna siostrzyczka Bahar. To ona jest potworem. To ona zniszczyła mi życie
13:18To ona wepchnęła mnie w to bagno!”.Sila zamarła. Słowa Leventa były tak absurdalne, tak potworne, że jej umysł nie potrafił ich przetworzyć
13:30″Co? O czym ty mówisz? Bahar?”.”Tak, Bahar!” – jego głos uniósł się do krzyku. “Wszystko zaczęło się od niej! Ten ślub, te zaręczyny
13:42myślisz, że ja tego chciałem? To był jej plan! Szantażowała mnie, rozumiesz? Zmusiła mnie do tego!”
13:51″Szantażowała? Czym?” – zapytała Sila, czując, jak grunt usuwa jej się spod nóg. To musiało być kłamstwo
14:01Kolejne z jego szalonych urojeń.”Nagraniem,” – powiedział, a w jego głosie pojawiła się nuta upokorzenia
14:10″Sfabrykowała nagranie, na którym rzekomo cię całuję. Groziła, że je upubliczni. Że zniszczy moją karierę, oskarży mnie o molestowanie pacjentki, o przekroczenie etyki lekarskiej
14:24Postawiła mnie pod ścianą! Musiałem się zgodzić na ten cholerny ślub, żeby chronić wszystko, na co pracowałem przez całe życie
14:35Miałem być tylko pionkiem w jej grze. Miałem cię odciągnąć od Kuzeya, żeby ona mogła go mieć dla siebie!”
14:44Każde jego słowo było jak cios. Sila stała nieruchomo, wpatrując się w niego szeroko otwartymi oczami
14:53To nie mogła być prawda. Jej siostra. jej Bahar, która zawsze była dla niej wsparciem, która ją chroniła
15:03″Kłamiesz,” – wyszeptała, bardziej do siebie niż do niego.”Kłamię?” – powtórzył z furią
15:11″Chciałbym, żeby to było kłamstwo! Ale to dopiero początek, moja droga. Twoja siostra jest zdolna do znacznie gorszych rzeczy
15:22Kiedy siostra Kuzeya, Hulya, przypadkiem zobaczyła to nagranie. kiedy odkryła prawdę
15:30Bahar nie zawahała się ani na chwilę.”.Levent zrobił pauzę, jakby zbierał siły, by wypowiedzieć najgorsze
15:40Jego oczy zaszkliły się od wspomnienia. “Były na balkonie. Hulya chciała pójść do Kuzeya, wszystko mu powiedzieć
15:50A Bahar. ona ją popchnęła. Po prostu ją wypchnęła. Patrzyłem na to z dołu. Widziałem, jak spada
15:59A potem Bahar wciągnęła mnie w to. Zmusiła do milczenia. Staliśmy się wspólnikami w jej zbrodni
16:08Groziła, że jeśli powiem słowo, pogrąży nas oboje. Że wmówi wszystkim, że to był nasz wspólny plan
16:17Byłem w pułapce, Silo. W pułapce bez wyjścia, którą zastawiła na mnie twoja siostra!”
16:25Świat Sili rozpadł się na milion kawałków. Ból, który poczuła, był znacznie gorszy niż strach przed Leventem
16:35Był to ból zdrady, tak głęboki i przeszywający, że odebrał jej dech w piersiach. Obrazy zaczęły układać się w jej głowie w nową, przerażającą całość
16:48Dziwne zachowanie Bahar, jej nagła nienawiść do Hulyi, jej obsesja na punkcie Kuzeya
16:56Wszystko to, co Sila próbowała sobie racjonalizować, teraz nabrało potwornego sensu
17:04Prawda była ciosem prosto w serce, ciosem, który ją złamał.Zaczęła płakać. Nie były to łzy strachu, ale rozpaczy
17:14Płakała nad utraconą niewinnością, nad miłością do siostry, która okazała się kłamstwem, nad życiem, które w jednej chwili legło w gruzach
17:25Levent patrzył na nią, a jego furia ustąpiła miejsca dziwnemu, pokręconemu współczuciu
17:33″Teraz rozumiesz?” – zapytał cicho. “Teraz rozumiesz, przed czym próbuję cię uratować? Oni wszyscy są zepsuci
17:43Twoja siostra jest morderczynią. A Kuzey jest ślepcem. Tylko my, Silo. Tylko my możemy być czyści
17:52Zaczniemy od nowa, daleko stąd. Zapomnimy o nich wszystkich.”.W jego słowach nie było już pocieszenia
18:01Było tylko szaleństwo. Sila spojrzała na niego przez łzy i po raz pierwszy zobaczyła go naprawdę
18:10Nie jako porywacza, nie jako ofiarę intrygi Bahar, ale jako człowieka złamanego, który w swojej desperacji sam stał się potworem
18:21Chciał uciec od przeszłości, zaciągając ją ze sobą na dno.”Nigdy,” – wyszeptała z nienawiścią, która dała jej nową siłę
18:31Zanim zdążył zareagować, odwróciła się i znów rzuciła do ucieczki. Ale tym razem nie było już dokąd uciekać
18:41Złapał ją bez trudu i siłą, nie zważając na jej krzyki i protesty, zaciągnął ją z powrotem do samochodu
18:50Jazda w milczeniu była gorsza niż tysiąc krzyków. Sila siedziała na fotelu pasażera, drżąc na całym ciele
18:59Prawda o Bahar odbijała się echem w jej głowie, mieszając się z obrazem obłąkanej twarzy Leventa
19:08Była w pułapce, zamknięta w metalowej trumnie pędzącej w nieznane, z człowiekiem, który stracił wszelkie hamulce
19:18Kuzey tymczasem gnał autostradą, wciskając pedał gazu do dechy. Czerwony punkt na mapie był jego jedynym przewodnikiem, jego latarnią nadziei w morzu rozpaczy
19:31Widział, że samochód Leventa zatrzymał się na chwilę na stacji benzynowej, a potem ruszył dalej
19:40Modlił się w duchu, żeby zdążyć. Żeby Sila była bezpieczna. Obraz jej uśmiechu stawał mu przed oczami, dając mu siłę do walki ze zmęczeniem i strachem
19:52W samochodzie Leventa narastało napięcie. Sila wiedziała, że to jej ostatnia szansa
20:00Nie mogła pozwolić, by wywiózł ją z kraju. Nie mogła pozwolić, by to szaleństwo trwało
20:08Spojrzała na Leventa, skupionego na drodze. A potem, w akcie czystej desperacji, rzuciła się na niego
20:17Zaskoczenie było jej jedyną bronią. Chwyciła za kierownicę, próbując ją wyrwać z jego rąk
20:26Levent ryknął z wściekłości. Samochód zaczął gwałtownie zarzucać na obie strony jezdni
20:35Przez chwilę walczyli o kontrolę, metalowa maszyna miotała się jak ranne zwierzę
20:43W świetle reflektorów mignęły im drzewa na poboczu. Levent w ostatniej chwili zdołał częściowo zapanować nad pojazdem, ale było już za późno
20:54Z potężnym zgrzytem i hukiem giętej blachy samochód wypadł z drogi, przeorał rów i z impetem uderzył w gęstwinę leśną, zatrzymując się na grubym pniu
21:06Przez chwilę panowała ogłuszająca cisza, przerywana tylko tykaniem stygnącego silnika
21:14Sila uderzyła głową o deskę rozdzielczą, ale adrenalina nie pozwalała jej poczuć bólu
21:22Levent, choć wstrząśnięty, szybko odzyskał przytomność. Na jego czole pojawiła się strużka krwi
21:31Spojrzał na Silę z czystą, nieskrępowaną nienawiścią.”Teraz przegięłaś,” – wysyczał
21:39Otworzył drzwi i wytaszczył ją siłą z wraku samochodu. Nie zważał na jej protesty, na jej błagania
21:48Ciągnął ją w głąb ciemnego, gęstego lasu. To samo miejsce. W jego obłąkanym umyśle pojawiło się wspomnienie
21:58To tutaj chciał się pozbyć Acelyi, swojej byłej kochanki, która również stanęła mu na drodze
22:06Las zdawał się być jego azylem i miejscem ostatecznych rozwiązań.”Puść mnie! Błagam, Levent!” – krzyczała Sila, a jej głos niósł się echem między drzewami
22:19Kilka kilometrów dalej Kuzey zobaczył na poboczu ślady opon prowadzące donikąd. Gwałtownie zahamował, jego serce zamarło
22:29Wysiadł z samochodu i zobaczył wrak wbity w drzewa. Pusty.”SILA!” – jego krzyk był pełen przerażenia
22:38I wtedy, z głębi lasu, dobiegł go słaby, ledwo słyszalny odgłos. Krzyk jego ukochanej
22:47Nie zastanawiał się ani sekundy. Ruszył biegiem w ciemność, kierując się jedynie głosem rozpaczy Sili
22:56Przedzierał się przez krzaki, nie czując bólu, gdy gałęzie raniły mu skórę. Liczyła się tylko ona
23:05W końcu dotarł na małą polanę. W bladym świetle księżyca zobaczył ich. Levent przyciskał do siebie szamoczącą się Silę, jedną ręką zakrywając jej usta
23:18Na jego twarzy malował się triumf i szaleństwo.”Spóźniłeś się, prawniku,” – powiedział Levent, widząc Kuzeya
23:28″Ona jest moja. Zawsze była.”.”Puszczaj ją, ty draniu!” – warknął Kuzey, stając w pozycji do walki
23:37W środku dzikiego lasu, daleko od cywilizacji, rozpoczęło się ostateczne starcie. Dwóch mężczyzn, których połączyła i podzieliła miłość do jednej kobiety
23:50A pośrodku ona, Sila, przerażona, ale wciąż pełna nadziei, patrząc na mężczyznę, który był jej jedynym ratunkiem
24:00Odgłos ich walki był jedynym dźwiękiem przerywającym śmiertelną ciszę nocy. Los całej trójki miał się rozstrzygnąć właśnie tutaj, na tej wilgotnej od rosy ziemi, a echo tego starcia miało na zawsze zmienić życie ich wszystkich