
Miłość i nadzieja, odcinek 322: Kuzey uratuje porwaną Silę przed Leventem! Wyciągnie z niego, co zrobiła Bahar
0:20W 322 odcinku tureckiego serialu “Miłość i nadzieja” porwana Sila zostanie uratowana przez Kuzeya! Ukochany rzuci się na Leventa w lesie i nie odpuści, póki lekarz nie ujawni mu całej prawdy o Bahar, co zrobiła jego przebiegła żona
0:37To, co powie Levent w 322 odcinku “Miłość i nadzieja” obciąży Bahar, lecz o jednym narzeczony Sili nie wspomni
0:47Że chciała zabić Hulyę! Nagle pojawi się Cavidan, która skutecznie uciszy Leventa i wymusi na Sili, żeby wierzyła siostrze
0:58Las oddychał wilgotnym, chłodnym powietrzem jesiennego popołudnia. Każdy liść, każdy mech na korze prastarych dębów, wydawał się być niemym świadkiem dramatu, który rozgrywał się w jego sercu
1:13Dla Sili, ten las, niegdyś miejsce spacerów i ucieczki od miejskiego zgiełku, stał się zieloną klatką, labiryntem strachu, w którym jedynym przewodnikiem był obłęd w oczach Leventa
1:27Jego uścisk na jej ramieniu był jak stalowa obręcz, a słowa, które sączył jej do ucha, były mieszanką fałszywej troski i narastającej paniki
1:39– Zrozum, Silo, robię to dla nas. Dla naszej przyszłości. Kuzey nigdy nie da ci szczęścia
1:48On cię zniszczy, tak jak niszczy wszystko wokół siebie. Ja cię ocalę, będziemy razem, daleko stąd – szeptał, a jego oddech pachniał strachem i kłamstwem
2:00Sila nie słuchała. Jej umysł był niczym wzburzone morze, a każda myśl tonęła w falach przerażenia
2:09Szarpała się, ale jej siły słabły. Jej głos, który próbował krzyczeć o pomoc, zamieniał się w zduszony szept, połykany przez gęstwinę
2:20Nadzieja, ta mała, tląca się iskierka, gasła z każdą sekundą. W jej głowie kołatała się tylko jedna myśl, jedno imię, które stało się jej modlitwą: Kuzey
2:33Gdzie jesteś? Czy mnie znajdziesz? Czy zdążysz?.A potem, jak odpowiedź na jej nieme wołanie, usłyszała trzask łamanej gałęzi
2:44Dźwięk, który nie pasował do rytmu lasu. Był gwałtowny, celowy, pełen furii. Levent zamarł, jego ciało stężało, a oczy rozszerzyły się w panicznym strachu
2:57Odwrócił głowę w kierunku, z którego dobiegł hałas.Zza ściany drzew, niczym mściwy duch lasu, wyłonił się Kuzey
3:07Jego twarz była maską zimnej wściekłości, oczy płonęły ogniem, który mógłby spopielić wszystko na swojej drodze
3:17Nie biegł. Szedł. Każdy jego krok był ciężki, odmierzony, zapowiadający nieuchronną konfrontację
3:26Nie patrzył na Silę. Jego wzrok był wbity w Leventa, niczym ostrze gotowe do zadania ciosu
3:35– Puść ją – powiedział Kuzey. Jego głos był niski, spokojny, ale w tej ciszy kryła się potęga huraganu
3:45To nie była prośba. To był wyrok.Levent drgnął, a jego pewność siebie prysła jak bańka mydlana
3:54Pchnął Silę przed siebie, używając jej jako tarczy. – Nie zbliżaj się! Ona jest ze mną! Dobrowolnie! Kochamy się! – wykrzyczał, a w jego głosie drżała histeria
4:07Sila, odzyskując na moment siłę, krzyknęła: – Kłamie! Kuzey, on mnie porwał!.To jedno zdanie było iskrą, która podpaliła lont
4:18Spokój zniknął z twarzy Kuzeya, zastąpiony przez pierwotną furię. W jednym, płynnym ruchu skoczył do przodu, pokonując dzielącą ich odległość w mgnieniu oka
4:31Nie było w tym finezji, była tylko czysta, nieokiełznana siła. Odepchnął Leventa od Sili z taką mocą, że lekarz poleciał w tył, lądując ciężko na dywanie z liści i mchu
4:45Sila zachwiała się, ale utrzymała na nogach. Patrzyła z przerażeniem, jak Kuzey rzuca się na leżącego mężczyznę
4:55To nie była walka. To była egzekucja. Pierwszy cios trafił Leventa w szczękę z głuchym, mokrym odgłosem
5:04Potem drugi i trzeci. Kuzey nie słyszał krzyków Sili, błagającej go, by przestał
5:12Nie słyszał jęków Leventa. Słyszał tylko pulsowanie krwi w swoich skroniach i echo własnego bólu i strachu o ukochaną kobietę
5:23Chwycił Leventa za kołnierz jego eleganckiej koszuli, teraz splamionej ziemią i krwią, i uniósł go, przyciskając do pnia potężnego dębu
5:35– Mów! – warknął, a jego twarz znajdowała się centymetry od twarzy przerażonego lekarza
5:43– Mów, bo przysięgam, że zostawię cię w tym lesie i nikt nigdy nie znajdzie twoich kości!
5:51– Puść mnie… Błagam… – charczał Levent, próbując złapać oddech.– Zostawię cię – syknął Kuzey, a jego uścisk stał się jeszcze mocniejszy
6:03– Ale najpierw powiesz mi wszystko. Jaką rolę w tym wszystkim odegrała Bahar? Mów, a potem sam zawiozę cię na policję, zanim zrobisz sobie coś głupiego! Mów, jaka jest w tym rola Bahar! Gadaj, zanim stracę cierpliwość!
6:20Sila podbiegła do nich, jej dłonie drżały. – Kuzey, proszę, wystarczy! On powie! Proszę, nie zabijaj go!
6:30Kuzey spojrzał na nią na ułamek sekundy. W jego oczach zobaczyła ból, który był silniejszy niż gniew
6:39To ją uciszyło. Zrozumiała, że on nie robił tego tylko z zemsty. On szukał prawdy, która mogła ich wszystkich ocalić albo pogrążyć na zawsze
6:51Levent, czując, że jego życie wisi na włosku, wreszcie pękł. Łzy bezsilności i strachu spłynęły po jego policzkach, mieszając się z krwią
7:03– Nie jestem winny… Przysięgam… Wszystko wydarzyło się przez Bahar. To ona… Ona mnie szantażowała
7:12Musiałem milczeć, bo naprawdę kocham Silę.– Przestań powtarzać, że ją kochasz! – ryknął Kuzey, potrząsając nim gwałtownie
7:23– To twoje plugawe usta bezczeszczą jej imię! Powiedz, co zrobiła Bahar! Jaką miała w tym rolę?!
7:32Strach ostatecznie złamał Leventa. Słowa zaczęły wylewać się z niego niczym trucizna, zatruwając ciszę leśnej polany
7:42– Po tym, jak odnalazłeś Silę… Po tym, jak wróciła… Bahar wpadła w obsesję. Panicznie bała się, że ją zostawisz, że wybierzesz jej siostrę
7:54Cały jej świat zaczął się walić. Wtedy wszystko się posypało… Zaczęła mnie zastraszać
8:02Znalazła coś na mnie, coś z mojej przeszłości zawodowej. Błąd, który popełniłem lata temu
8:11Groziła, że to ujawni. Kazała mi poślubić Silę, żebym ją od ciebie odciągnął. Stworzyć iluzję, że Sila wybrała mnie, a ty zraniony, zostaniesz przy niej
8:24Groziła, że jeśli odmówię, doniesie na mnie do dyrekcji szpitala, zniszczy moją reputację, odbierze mi prawo do wykonywania zawodu
8:35Zniszczy całe moje życie! Co miałem robić? Byłem w pułapce!.Każde słowo Leventa było dla Sili jak cios wymierzony prosto w serce
8:46Stała jak skamieniała, a świat wokół niej wirował. To niemożliwe. To nie mogła być jej siostra
8:55Bahar, jej ukochana siostra, którą zawsze broniła, którą kochała mimo wszystko. Czy była zdolna do tak potwornego okrucieństwa? Do tak wyrachowanej manipulacji?
9:08– Kłamiesz! – krzyknęła, a jej głos załamał się z rozpaczy. Podbiegła bliżej, patrząc na Leventa z niedowierzaniem i odrazą
9:18– Kłamiesz, żeby siebie ratować! Bahar by tego nie zrobiła! Ona nie jest taka!.Levent spojrzał na nią, a w jego oczach, oprócz strachu, pojawił się cień gorzkiej litości
9:32– Silo… Jesteś taka niewinna. Nie masz pojęcia, do czego jest zdolna. Twoja siostra zrobiła rzeczy, o których nawet nie masz pojęcia
9:43Przy tym, co uczyniła, ten szantaż… To wszystko to dziecinne igraszki.Kuzey z całej siły uderzył pięścią w drzewo tuż obok głowy Leventa
9:55Kora pękła, a z jego kostek popłynęła krew. – Przestań mówić półsłówkami! – warknął, a jego głos był tak zimny, że mógłby zmrozić leśne powietrze
10:07– Powiedz wprost, co zrobiła Bahar. Co jeszcze zrobiła?!.Levent przełknął ślinę, jego oczy błądziły między wściekłą twarzą Kuzeya a zapłakanym obliczem Sili
10:20Wiedział, że dotarł do punktu, z którego nie ma odwrotu. Westchnął ciężko, jakby zrzucał z siebie ogromny ciężar
10:30– Dobrze, powiem ci. Twoja siostra, ta, którą uważasz za anioła… to ona….Nie dokończył
10:39W tym samym momencie, z cienia rzucanego przez gęste krzewy, wyłoniła się postać
10:47Poruszała się bezszelestnie, jak drapieżnik polujący na ofiarę. Zanim ktokolwiek zdążył zareagować, Cavidan, matka Sili i Bahar, z furią w oczach zamachnęła się grubą, ciężką gałęzią, którą trzymała w obu dłoniach
11:04Konar z głuchym trzaskiem uderzył Leventa w tył głowy. Oczy lekarza przewróciły się, a jego ciało bezwładnie osunęło się na ziemię, u stóp Kuzeya
11:16Cisza, która zapadła, była głośniejsza niż wszystkie krzyki. Sila stała z otwartymi ustami, patrząc to na nieprzytomnego Leventa, to na swoją matkę, która stała nad nim, dysząc ciężko, z gałęzią wciąż w dłoniach
11:32Kuzey był w szoku, ale jego umysł prawnika natychmiast zaczął analizować sytuację
11:40To nie było przypadkowe pojawienie się. To była interwencja. Cavidan musiała ich śledzić
11:48Słyszała wszystko.– Mamo… co ty zrobiłaś? – wyszeptała Sila, cofając się o krok.Cavidan rzuciła gałąź na ziemię i podbiegła do córki, próbując ją objąć
12:01– Kochanie, nic ci nie jest? Ten potwór cię skrzywdził? Widziałam wszystko, musiałam cię bronić! On chciał cię zabić!
12:11Kuzey odsunął ją delikatnie, ale stanowczo. – Pani Cavidan, proszę się uspokoić. Nic jej nie jest
12:20Ale właśnie uniemożliwiła pani poznanie całej prawdy.Nachylił się nad Leventem, sprawdzając jego puls
12:29Był słaby, ale wyczuwalny. Żył. Kuzey odetchnął z ulgą. Morderstwo było ostatnią rzeczą, jakiej teraz potrzebowali
12:40Zaczął delikatnie klepać Leventa po policzku, próbując go ocucić.– Zostaw go! – krzyknęła Cavidan
12:49– To morderca i kłamca! Słyszałaś, co mówił o Bahar? Chciał zniszczyć twoją siostrę! Rzucał na nią oszczerstwa!
12:59Sila patrzyła na matkę, a w jej głowie kłębiły się podejrzenia. Coś tu nie grało. Reakcja jej matki była zbyt gwałtowna, zbyt desperacka
13:11Levent jęknął i powoli otworzył oczy. Jego wzrok był zamglony, próbował skupić go na twarzy Kuzeya, który pochylał się nad nim
13:22– Musisz… musisz wiedzieć… – wycharczał.– Wiem, że muszę – odpowiedział cicho Kuzey
13:30– Dlatego teraz wstaniesz i dokończysz to, co zacząłeś. Co jeszcze zrobiła Bahar?
13:38Levent, z pomocą Kuzeya, zaczął się podnosić. Spojrzał na Cavidan z nienawiścią, a potem na Silę z czymś, co wyglądało na żal
13:49– Ona… ona próbowała….Nagle, zbierając resztki sił, Levent z całej mocy kopnął Kuzeya w brzuch
13:58Zaskoczony prawnik zgiął się wpół z grymasem bólu. To była sekunda, której Levent potrzebował
14:07Odwrócił się i rzucił do ucieczki, znikając w gęstwinie lasu jak spłoszona zwierzyna
14:15– Stój! – krzyknął Kuzey, prostując się z trudem. Ból był ostry, ale adrenalina i wściekłość były silniejsze
14:25Nie zastanawiając się ani chwili, pobiegł za nim. Ich sylwetki szybko zniknęły między drzewami, a odgłosy pościgu – trzask łamanych gałęzi i ciężkie oddechy – stawały się coraz cichsze, aż w końcu zamilkły
14:41Sila została sama. Sama ze swoją matką na cichej leśnej polanie, nad którą unosił się duch niewypowiedzianych słów i mrocznych tajemnic
14:52Cavidan podeszła do niej, jej twarz znów przybrała wyraz zatroskanej matki.– Widzisz, córeczko? Uciekł jak tchórz
15:02Bo wszystko, co mówił, było kłamstwem. Chciał nas skłócić, zniszczyć naszą rodzinę
15:10Ale Sila już jej nie wierzyła. Coś w niej pękło. Obraz idealnej siostry i kochającej matki zaczął się kruszyć, odsłaniając przerażającą prawdę
15:22Wyjęła z kieszeni telefon. Jej palce drżały, gdy odnalazła nagranie, które zdołała skopiować z telefonu Leventa, zanim ten ją porwał
15:33Nagranie, które było dowodem.– Kłamstwem? – zapytała cicho, a jej głos był pełen bólu i oskarżenia
15:42Odwróciła ekran telefonu w stronę matki. – A to też jest kłamstwo?.Na małym ekranie Cavidan zobaczyła gabinet Leventa
15:52A w nim Bahar, która z namiętnością całowała lekarza. To nie był atak. To był pocałunek pełen zażyłości, może nawet desperacji
16:03Cavidan zbladła. Jej maska opadła na moment, odsłaniając czystą panikę.– To… to oszustwo! Montaż! Ten człowiek jest szaleńcem, on ją do tego zmusił! Widzisz? To on ją zaczepił, to on ją pocałował… Bahar niczego nie zrobiła
16:21– Jej głos stawał się coraz bardziej błagalny. Złapała Silę za ręce. – Nie pokażesz tego Kuzeyowi, prawda? Córeczko, proszę cię, nie rób tego
16:33Bahar jest niewinna. Zniszczysz jej życie przez kłamstwa tego potwora.Sila wyrwała swoje dłonie z uścisku matki
16:43Łzy bezsilności spływały po jej policzkach. – Co on miał na myśli? Powiedział, że pocałunek i szantaż to nic w porównaniu z innymi rzeczami, które zrobiła
16:56Mamo, co zrobiła Bahar? Błagam cię, powiedz mi prawdę! Chociaż raz! Co ona zrobiła?!
17:05Cavidan patrzyła na nią przez chwilę, a jej oczy stwardniały. Błagalny ton zniknął, zastąpiony przez lodowatą stal
17:15Zrozumiała, że prośby na nic się nie zdadzą. Postanowiła użyć innej broni. – Córko, nie pozwól, żeby ten morderca namieszał ci w głowie
17:27Nie wierz w to z powodu jednego obcego mężczyzny. Porzuć własną siostrę dla niego? Naprawdę sądzisz, że Bahar byłaby zdolna do takich rzeczy? To twoja krew, twoja siostra!
17:40Jej głos stał się ostrzejszy, niemal jadowity. Podeszła o krok bliżej, a jej spojrzenie było jak sztylet
17:49– Jeśli pokażesz to nagranie Kuzeyowi, albo jeśli powtórzysz mu te brednie, przysięgam ci, Silo, że cię zniszczę
17:59Rozumiesz? Zgnębię cię. Odbiorę ci wszystko. Upewnię się, że nikt ci nigdy nie uwierzy
18:08Przedstawię cię jako osobę niestabilną, mściwą, zazdrosną o szczęście siostry. Nie dam ci prawa do tej zemsty! Będziesz sama
18:19Całkowicie sama.Groźba zawisła w powietrzu, ciężka i dusząca jak leśna mgła. Sila patrzyła na kobietę, która ją urodziła, i po raz pierwszy w życiu poczuła prawdziwy strach
18:33To nie był strach przed porwaniem czy fizycznym bólem. To był strach przed samotnością, przed zniszczeniem, przed siłą matki, która dla obrony jednego dziecka była gotowa poświęcić drugie
18:47W tym momencie z lasu wyłonił się Kuzey. Był sam. Jego ubranie było podarte, twarz podrapana przez gałęzie, a w oczach malowało się zmęczenie i frustracja
19:00– Uciekł – powiedział krótko, podchodząc do Sili. – Zniknął, jakby rozpłynął się w powietrzu
19:08Nie znalazłem go.Jego spojrzenie spoczęło na zapłakanej twarzy Sili, a potem przeniosło się na Cavidan, której twarz znów była maską fałszywej troski
19:20– Co się stało? Wszystko w porządku? – zapytał Kuzey, biorąc Silę w ramiona.Sila wtuliła się w niego, czując bezpieczeństwo jego objęć, ale jednocześnie wiedząc, że to tylko iluzja
19:34Między nimi wyrosła niewidzialna ściana, zbudowana z gróźb jej matki i kłamstw jej siostry
19:42Podniosła wzrok i spojrzała ponad ramieniem Kuzeya prosto w oczy Cavidan. Matka patrzyła na nią z ostrzegawczym wyrazem, niemo przypominając o swojej groźbie
19:54– Nic… – szepnęła Sila, a jej głos był pusty. – Po prostu się boję. Chodźmy stąd, proszę
20:03Kuzey przytulił ją mocniej. Czuł, że coś jest nie tak. Czuł jej drżenie, ale zinterpretował je jako szok po porwaniu
20:13Nie wiedział, że Sila drży nie tylko ze strachu przed tym, co się stało, ale przede wszystkim przed tym, co miało nadejść
20:23Nie wiedział, że w sercu lasu, pośród szeptów drzew i kłamstw ludzi, jego ukochana została uwięziona w nowej, znacznie gorszej klatce – klatce milczenia
20:35Odchodzili, zostawiając za sobą polanę, na której prawda została brutalnie uciszona
20:43Levent zniknął, unosząc ze sobą najmroczniejszy sekret Bahar. A Sila, szantażowana przez własną matkę, niosła w sercu ciężar, który mógł zniszczyć nie tylko ją, ale także miłość, o którą tak walczyła
20:58Las milczał, strzegąc ich tajemnic, czekając na dzień, w którym prawda znów spróbuje wydostać się na powierzchnię
21:08Ale tego dnia, zwyciężyło kłamstwo