
Interwencja Ekostraży we Wrocławiu miała początkowo dotyczyć zaniedbanego kota. Patrol został wezwany do jednego z bloków, gdzie – według zgłoszenia – zwierzę miało być w złym stanie. Na miejscu szybko okazało się jednak, że kot jest zadbany, a prawdziwy dramat rozgrywa się tuż obok. Sprawa okazała się znacznie bardziej złożona i poruszająca.
Pomoc trafiła do pani Haliny, starszej kobiety, która po śmierci partnera została wyrzucona z mieszkania. Przez niemal pół roku nocowała na klatce schodowej budynku, w którym wcześniej żyła przez 29 lat. Rodzina zmarłego nie pozwoliła jej tam zostać, a ona sama nie miała ani bliskich, ani innego miejsca, gdzie mogłaby się schronić. Jedynym towarzyszem w tym trudnym czasie był jej ukochany kot.
Historia seniorki została nagłośniona w mediach społecznościowych Ekostraży. Wolontariusze opublikowali nagranie rozmowy z kobietą, które w krótkim czasie obiegło internet. Pani Halina przez blisko 150 dni spała na zimnej, betonowej posadzce. Doświadczała zarówno życzliwości przypadkowych osób, jak i przykrych zachowań — zdarzały się kpiny, przewracanie jej wózka, a nawet agresja wobec kota. Z czasem zamknęła się w sobie, tracąc zaufanie do ludzi.
Mimo skrajnie trudnych warunków kobieta dbała o siebie i zwierzę. W przeszłości pracowała jako krawcowa, jednak pogarszający się wzrok zmusił ją do rezygnacji z zawodu. Po likwidacji firmy ochroniarskiej, w której później znalazła zatrudnienie, została bez żadnych dochodów. Nie nadużywa alkoholu ani nie pali papierosów — los po prostu nie był dla niej łaskawy.
Dzięki zaangażowaniu Ekostraży sytuacja pani Haliny w końcu się odmieniła. Seniorka trafiła pod opiekę Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, gdzie po raz pierwszy od miesięcy mogła spędzić noc w ciepłym łóżku. Jej kot znalazł bezpieczne schronienie u wolontariuszy. Kobieta wie, że gdy stanie na nogi, znów będą razem.
Na tym jednak pomoc się nie skończyła. Do akcji dołączył TeamLitewka posła Łukasza Litewki. W internecie ruszyła zbiórka, która spotkała się z ogromnym odzewem. W ciągu kilkunastu godzin udało się zebrać ponad 200 tysięcy złotych, a suma nadal rośnie.
— Chcemy kupić pani Halinie niewielkie mieszkanie, kawalerkę, by miała swój własny, bezpieczny kąt. Już zaczynamy rozglądać się na rynku — zapowiedział poseł w rozmowie z mediami.
Dzięki nagłośnieniu sprawy pojawiły się także oferty pracy. Od najbliższego poniedziałku seniorka rozpocznie zatrudnienie jako nocny stróż. To dla niej szansa na nowy początek po miesiącach upokorzeń i niepewności.
Historia pani Haliny poruszyła tysiące osób i pokazała, jak wiele może zmienić szybka reakcja oraz solidarność ludzi o wielkich sercach.