
Jan Lubomirski-Lanckoroński i jego żona Helena zdecydowali się oficjalnie ogłosić, co postanowili na trzy tygodnie przed tegorocznym finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Kroki księcia i hrabianki Mańkowskiej były zdecydowane. Tego to nawey Jerzy Owsiak nie przewidział.
Finał WOŚP zbliża się wielkimi krokami. Jak ogłosił Jerzy Owsiak, w tym roku odbędzie się on 25 stycznia, więc zostały dokładnie trzy tygodnie do tego radosnego świętowania.
Nic więc dziwnego, że o akcji z dnia na dzień robi się znów coraz głośniej. Kolejne gwiazdy i osoby publiczne składają deklaracje i ogłaszają, co tym razem przygotowały na aukcję.
Na całość postanowili w tym roku pójść książę Jan Lubomirski i jego żona hrabianka Helena. Na swoim Instagramie pochwalili się, co postanowili podarować w tym roku. I trzeba przyznać, że mieli gest.
“Fundacja Książąt Lubomirskich przekazuje na licytację WOŚP wyjątkowy zestaw: grafikę autorstwa Pablo Picasso oraz spotkanie z Księżną i Księciem Lubomirskimi-Lanckorońskimi w zabytkowych wnętrzach Palazzo Murano w Warszawie” – przekazano w oficjalnym komunikacie.
Jak podkreślono, zwycięzca “zostanie zaproszony na prywatną wizytę w pałacu”, gdzie książę i jego hrabianka opowiedzą “o historii rodu Lubomirskich, tradycjach rodzinnych oraz intrygujących wydarzeniach, które przez wieki kształtowały losy tej rodziny”.
Nietrudno się domyślić, że aukcja od razu zaczęła cieszyć się ogromnym zainteresowaniem. Na trzy tygodnie przed finałem już uzbierano ponad 10 tysięcy złotych, a to przecież dopiero początek.
Szykuje się prawdziwy hit tego roku i być może rekordowy wynik. Tak szczodrego gestu to chyba sam Jerzy Owsiak nie przewidział.