
Sonia Szklanowska stała się szerzej znana dzięki udziałowi w drugiej odsłonie programu „Hotel Paradise”. Miała wtedy tylko 20 lat i niemal od razu zdobyła sympatię widzów swoją autentycznością, otwartością i żywiołowym charakterem. W duecie z Łukaszem Karpińskim dotarła aż do finału popularnego reality show.
Występ w programie otworzył przed Sonią nowe możliwości zawodowe. Zdecydowała się spróbować sił w muzyce — nagrała utwór „Oto raj”, który stał się piosenką przewodnią kolejnej edycji „Hotelu Paradise”. Dla fanów była uosobieniem pozytywnej energii i radości życia, choć — jak się później okazało — za tym wizerunkiem kryły się poważne osobiste trudności.
Bliscy i znajomi nie ukrywali, że od młodych lat zmagała się z bolesnymi przeżyciami oraz depresją. W maju 2025 roku Sonia odebrała sobie życie.
Informacje dotyczące jej śmierci potwierdziła prokuratura.
— Bezpośrednią przyczyną zgonu było uduszenie w wyniku zadzierzgnięcia, czyli samobójstwo przez powieszenie. Na ciele nie stwierdzono żadnych obrażeń wskazujących na udział osób trzecich — przekazał prokurator Janusz Borucki.
Po tragicznej śmierci Soni w mediach społecznościowych powstało konto „Sonia w naszych sercach”, mające być symbolicznym miejscem pamięci. Z czasem jednak publikowane tam treści przestały być akceptowane przez rodzinę. W efekcie siostra zmarłej, Julia Szklanowska, wystosowała publiczny apel z prośbą o pomoc w zablokowaniu profilu.
— Proszę Was o wsparcie. Osoba prowadząca konto „Sonia w naszych sercach” nie pozostawiła mi wyboru. Od 1 stycznia 2026 roku publikowane tam treści odbywają się bez naszej zgody. Proszę o zgłaszanie tego profilu i zaprzestanie jego obserwowania — napisała w emocjonalnym wpisie.
Stanowisko w tej sprawie zajął również ojciec Soni Szklanowskiej. Podkreślił, że dalsze funkcjonowanie profilu jest dla rodziny niezwykle trudne emocjonalnie.
— Nie wyrażam zgody na dalsze prowadzenie i publikowanie treści poświęconych mojej córce. To, co miało być spokojnym miejscem pamięci, przybrało formę, która jest dla nas zbyt bolesna. Proszę o uszanowanie naszej żałoby, ciszy i granic, których teraz bardzo potrzebujemy — zaznaczył.
Profil obserwowało blisko 30 tysięcy użytkowników. Według najnowszych informacji konto zostało usunięte. Rodzina podkreśla, że ich jedynym celem było zachowanie godnej pamięci o Soni oraz zapewnienie sobie spokoju w czasie żałoby.