
Sprawa zabójstwa generała Marka Papały do dziś uchodzi za jedno z największych niepowodzeń polskich organów ścigania. Były komendant główny policji został zastrzelony wieczorem na warszawskim Mokotowie, tuż przed blokiem, w którym mieszkał. Pomimo upływu lat wciąż nie ustalono ani sprawcy, ani motywu zbrodni — i to mimo pracy specjalnie powołanych zespołów śledczych.
Według mec. Pawła Matyi, reprezentującego Ryszarda Boguckiego, akta dotyczące spraw Papały, Andrzeja Kolikowskiego „Pershinga” oraz samego Boguckiego liczą około 1,5 tysiąca tomów. Pojawia się więc pytanie: co tak naprawdę zawierają te dokumenty? Być może właśnie tam kryje się odpowiedź na kluczowe pytanie — kto i z jakiego powodu zabił szefa polskiej policji. A jeśli odpowiedzi nie ma wprost, to możliwe, że znajdują się tam ślady, które mogłyby do niej prowadzić. Problem w tym, że — jak twierdzą niektórzy — ten ogromny materiał nigdy nie został rzetelnie i całościowo przeanalizowany. Skupiano się jedynie na wybranych fragmentach, pomijając resztę.
Autor kieruje apel do obecnych władz państwowych o wyjaśnienie, dlaczego Komenda Główna Policji odmówiła przekazania akt Sądowi Najwyższemu, mimo jego oficjalnego żądania. Chodziło o ponowną ocenę prawidłowości śledztwa w sprawie zabójstwa „Pershinga” — jednej z najgłośniejszych zbrodni końca lat 90. Sędziowie dokładnie wiedzieli, jakich dokumentów szukają, a ich celem było znalezienie materiałów podważających obowiązującą wersję wydarzeń.
Choć zabójstwa generała Papały i „Pershinga” miały miejsce w różnych miastach, śledczy przez lata utrzymywali, że za obiema zbrodniami mogła stać ta sama osoba. Ryszard Bogucki był przedstawiany jako zawodowy zabójca mafii i obarczany odpowiedzialnością nie tylko za te dwa czyny, lecz także za inne głośne morderstwa ze świata przestępczego — mimo że nie zawsze stawiano mu formalne zarzuty.
Generał Papała zginął 25 czerwca 1998 roku, niedługo po odejściu ze stanowiska i tuż przed objęciem funkcji policyjnego łącznika w Brukseli. Wszystko wskazuje na to, że była to egzekucja. Strzał padł z bardzo bliskiej odległości, najprawdopodobniej z broni wyposażonej w tłumik. Nie było bezpośrednich świadków zdarzenia, a jedyną osobą, która później wskazała Boguckiego, była żona generała — zaznaczając jednak, że rozpoznała jedynie sylwetkę.
Z kolei „Pershing” został zastrzelony w Zakopanem w 1999 roku, na oczach wielu osób, choć żadna z nich nie widziała twarzy sprawcy. Wskazanie Boguckiego jako zabójcy oparto głównie na zeznaniach świadka koronnego.
W toku lat śledztwo wielokrotnie zmieniało kierunek — od teorii mafijnych porachunków, przez wątki polityczno-biznesowe, aż po absurdalną wersję o przypadkowej kradzieży samochodu. Sądy ostatecznie uniewinniły Boguckiego w sprawie Papały, a innego domniemanego sprawcę — w całości oczyściły z zarzutów. Mimo to Bogucki został skazany za zabójstwo „Pershinga” i odbył pełny wyrok.
Nowe światło na sprawę rzuciła relacja byłego funkcjonariusza CBŚP, który ujawnił istnienie nieopisanej teczki zawierającej dowody podważające winę Boguckiego w sprawie zakopiańskiej egzekucji. Materiały te nigdy nie zostały wykorzystane, a Sąd Najwyższy nie otrzymał pełnej dokumentacji.
W efekcie jedna z najważniejszych spraw kryminalnych III RP pozostała nierozwiązana — i wszystko wskazuje na to, że komuś bardzo zależy, aby tak już pozostało.