
„Zuziu, teraz ty zajmij się tatą” – te pełne bólu słowa bliskich Damiana poruszają do głębi. Gdziekolwiek teraz są, są już razem. Być może ta myśl przynosi choć odrobinę ukojenia. Choćby na chwilę.
Do dramatycznego zdarzenia doszło w środę, 7 stycznia, w miejscowości Rudka niedaleko Szczytna, na terenie województwa warmińsko-mazurskiego. Damian wykonywał prace przy budowie domu. Zajmował się wykonywaniem odwiertu pod studnię.
W pewnym momencie doszło do tragicznego wypadku. Maszyna używana do wiercenia wciągnęła 40-letniego mężczyznę. Został on uwięziony w mechanizmie urządzenia. Strażacy, którzy przybyli na miejsce, podczas akcji uwalniania zdawali sobie już sprawę, że nie ma szans na ratunek. Obrażenia były niezwykle rozległe. Damian poniósł śmierć na miejscu.
Sprawą zajęły się służby śledcze. Okoliczności tragedii będzie również analizować Państwowa Inspekcja Pracy.
Jak się okazało, zmarły sam wielokrotnie niósł pomoc innym. Był czynnym strażakiem ochotnikiem w jednostce OSP w Barczewku. Po jego śmierci remiza pogrążyła się w żałobie.
„Pozostał po tobie mundur, uśmiech, dobre słowo i niezwykły spokój, który wnosiłeś zarówno podczas spotkań w remizie, jak i akcji ratowniczych” – napisali poruszeni druhowie.
Śmierć Damiana to kolejny niewyobrażalny cios dla jego bliskich. Kilka lat wcześniej rodzina przeżyła już ogromną stratę. W maju 2022 roku zmarła jego córka, Zuza. Dziewczynka chorowała na nowotwór.
„Zuzi już z nami nie ma. Na szczęście jej mama zdążyła przylecieć, żeby się pożegnać. Nie cierpiała. Tyle na razie jestem w stanie napisać” – przekazywał wówczas zdruzgotany ojciec.
Damian wraz z rodziną do końca walczył o zdrowie córki. Dzięki wsparciu ludzi o wielkich sercach organizowano zbiórki, festyny i licytacje, by umożliwić dziewczynce leczenie poza granicami kraju.
Ojciec skrupulatnie rozliczał się z każdej zebranej złotówki. Nawet po śmierci Zuzi nie przestał pomagać innym chorym dzieciom, inicjując działania pod hasłem „Uśmiech Zuzi dla…”. Mimo osobistej tragedii potrafił dawać innym nadzieję.
Trudno pojąć, dlaczego los po raz kolejny tak boleśnie doświadczył tę rodzinę.
Źródła: Fakt.pl, media społecznościowe