
O dramatycznym zdarzeniu w Kobyłce informowaliśmy szczegółowo. Do napadu doszło w niedzielę 8 stycznia 2023 roku, tuż przed północą, w niewielkim sklepie zlokalizowanym niedaleko stacji kolejowej. Dwóch zamaskowanych sprawców wtargnęło do lokalu, grożąc sprzedawczyni przedmiotem przypominającym broń palną i próbując dostać się do kasy.
W krytycznym momencie z zaplecza wybiegł właściciel sklepu, który stanął w obronie swojego mienia. Między nim a napastnikami doszło do gwałtownej szarpaniny. Jeden ze sprawców trzymał metalowy pręt, drugi przystawił właścicielowi do głowy atrapę pistoletu. W odpowiedzi zaatakowany sięgnął po długi nóż używany na co dzień w sklepie. Podczas walki jeden z napastników został śmiertelnie ranny.
Obaj sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia. Policja szybko namierzyła jednego z nich, który zostawiał na chodniku ślady krwi, uciekając w kierunku dworca. Mężczyzna zasłabł kilkaset metrów dalej i zmarł przed przyjazdem ratowników. Drugi z uczestników napadu zbiegł, jednak został zatrzymany następnego dnia i tymczasowo aresztowany pod zarzutem usiłowania rozboju. Śledczy ustalili, że w chwili zdarzenia obaj mężczyźni byli pod wpływem alkoholu oraz narkotyków.
Sprawa odbiła się szerokim echem. W toku postępowania ujawniono, że niedługo przed napadem próbowali włamać się do punktu bukmacherskiego w pobliskiej Zielonce. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga skazał jednego ze sprawców na siedem lat pozbawienia wolności oraz obowiązek zapłaty nawiązki.
Postępowanie wobec właściciela sklepu zostało ostatecznie umorzone. Prokuratura uznała, że działał on w granicach obrony koniecznej, broniąc życia i zdrowia w sytuacji bezpośredniego zagrożenia.