
W Radzewie, w gminie Kórnik, doszło do dramatycznego wypadku. Na lokalnym stawie pod 48-letnią kobietą oraz 7-letnim dzieckiem załamała się tafla lodu. Na miejsce natychmiast skierowano rozległą akcję ratunkową z udziałem licznych służb, w tym Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Poznania.
Ratownikom udało się wydobyć z wody obie poszkodowane osoby. Trwa intensywna walka o ich życie.
Jak poinformował PAP rzecznik prasowy wielkopolskiego komendanta wojewódzkiego PSP, mł. asp. Martin Halasz, kobieta i dziecko zostali przetransportowani do szpitali w Poznaniu. Ich stan określany jest jako krytyczny.
Zgłoszenie, które wpłynęło do służb ratunkowych, postawiło w stan gotowości kilkanaście zastępów straży pożarnej z całego regionu. Informacja była alarmująca – lód na stawie załamał się pod dwiema osobami.
Na miejsce zadysponowano jednostki z JRG Śrem wyposażone w łodzie oraz nurków z Poznania. Po dotarciu na miejsce ratownicy potwierdzili, że w lodzie znajdowała się rozległa przerębel. Rozpoczęła się dramatyczna walka z czasem i lodowatą wodą.
Warunki prowadzenia akcji były skrajnie trudne. Zapadający zmrok oraz niska temperatura znacznie utrudniały działania ratownicze. Nurkowie systematycznie przeszukiwali dno zbiornika, podczas gdy pozostali strażacy z łodzi oświetlali teren akcji.
Po kilkudziesięciu minutach poszukiwań z wody wydobyto pierwszą osobę – 48-letnią kobietę. Natychmiast rozpoczęto reanimację. Chwilę później ratownicy odnaleźli 7-letnie dziecko, które również niezwłocznie przekazano zespołowi ratownictwa medycznego.
Obie osoby po wyciągnięciu z wody nie wykazywały oznak życia. Na miejscu wciąż prowadzona jest resuscytacja krążeniowo-oddechowa.
Na razie nie są znane okoliczności, w jakich matka z dzieckiem znaleźli się na zamarzniętym stawie. Sprawą zajmie się policja pod nadzorem prokuratury. Służby ponownie apelują o zachowanie ostrożności i niewchodzenie na zamarznięte akweny, których lód może być niebezpieczny i załamać się w każdej chwili.