
Kuba Wojewódzki od wielu lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych i wyrazistych postaci polskiej sceny medialnej. Przez długi czas otwarcie deklarował, że nie planuje formalizować swojego życia uczuciowego i nie przywiązuje większej wagi do instytucji małżeństwa. Tym większe zaskoczenie wywołała jego wypowiedź z 2025 roku, kiedy niespodziewanie wspomniał o ślubie i zaprezentował obrączkę. Nie podał jednak żadnych konkretów — nie ujawnił tożsamości partnerki ani nie zdradził, kiedy miałoby dojść do ceremonii. To wystarczyło, by temat błyskawicznie zdominował media i media społecznościowe.
Niedługo później zaczęły pojawiać się spekulacje łączące Wojewódzkiego z Żanetą Rosińską. Oboje byli kilkukrotnie widziani razem, a w internecie krążyły fotografie ze wspólnych wyjazdów i spotkań. Sama Rosińska publikowała wpisy, które część odbiorców interpretowała jako aluzje do życia małżeńskiego. Wspominała o mężu i codzienności we dwoje, jednak nigdy wprost nie potwierdziła, że chodzi o znanego showmana. Brak jednoznacznych wyjaśnień tylko wzmacniał zainteresowanie opinii publicznej.
Sam Wojewódzki konsekwentnie unikał klarownych odpowiedzi. Występując w swoich programach, komentował sprawę półżartem lub całkowicie ją omijał, nie odnosząc się bezpośrednio do krążących doniesień. Dla jednych była to sugestia, że plotki mogą mieć realne podstawy, inni uznali to za kolejną odsłonę jego charakterystycznej gry z mediami.
Największe poruszenie wywołał jednak jeden z ostatnich wpisów Żanety Rosińskiej. Prezenterka opublikowała serię zdjęć ze spaceru, na których idzie przodem, fotografowana z pewnego dystansu. Sam kadr sugerował obecność osoby towarzyszącej. Dodatkowo uwagę przyciągnął podpis, w którym Rosińska napisała, że jej mąż jej „nie followuje”, używając angielskiego określenia.
Część internautów odczytała ten komentarz dosłownie — jako aluzję do faktu, że Kuba Wojewódzki nie obserwuje jej profilu w mediach społecznościowych. Inni dopatrzyli się głębszego znaczenia, wskazując, że zdjęcia musiał wykonać ktoś idący za nią, a słowo „follow” może odnosić się nie do internetu, lecz do realnej obecności i wspólnego spędzania czasu.