
Kuzey wreszcie stanął twarzą w twarz z prawdą — Bahar przestała być niewinną marionetką; jej plan, misternie utajniony, wreszcie został zdemaskowany.Kuzey trzymał w ręku dowody — listy, zdjęcia, nagrania — które nie pozostawiały już żadnych wątpliwości.Bahar, stojąc naprzeciw niego, poczuła zdradę przechodzącą przez każdą żyłę.To był moment, kiedy maska opadła — i serce Kuzeya pękło na tysiące kawałków.Każde słowo, które wypowiedział, drżało od gniewu i rozczarowania.„Tak długo żyłem w kłamstwie!” — krzyknął, a echo jego głosu odbiło się od ścian.Bahar próbowała tłumaczyć, mówić o tłumaczeniu, o potrzebie, o strachu, ale Kuzey miał uszy zatkane słowami trucizny.Już nie chciał słuchać łez; już nie chciał widzieć fałszywego uśmiechu.Kuzey widział tylko fakt — zdradę, manipulację, zdradę najciemniejszego kalibru.Każde wspomnienie, które wspólnie budowali, teraz okazało się fasadą.On — człowiek pragmatyczny, silny, który wierzył w prawdę — został zdradzony przez osobę, której ufał najbardziej.A teraz — wybuch fury, jakiego Bahar się nie spodziewała.Kuzey wyrzucił z siebie wszystkie żale: zdrada, ból, osamotnienie.Serce mu krwawiło — bo miłość zamieniła się w labirynt cierpienia.To był moment, kiedy nadzieja stała się kolcem w gardle.On — walczący o jasność, o sprawiedliwość — stał się nimfą własnego gniewu.Bahar — dotąd sojuszniczka, partnerka, miłość — teraz wroga numer jeden.Kuzey spojrzał jej w oczy: „Koniec gry, Bahar. Nie ma już odwrotu.”W tej chwili wiedział, że wszystko, co było między nimi, musi być zweryfikowane.Miłość? Nadzieja? Teraz to słowa sprzed burzy.I Kuzey wybuchł — nie jak płomień, ale jak burza huraganowa, niszcząca każdą fałszywą ścianę.Bahar cofnęła się, słowa skończyły się, zostało tylko echo wyśledzonej intrygi.Kuzey odchodzi, zostawiając za sobą ruinę uczuć.