
Niebo nad Stambułem było dziś szare i ciężkie, zupełnie jak nastrój Sıli. Kłębiące się chmury na górze zdawały się zapowiadać nadchodzącą burzę, doskonałe odzwierciedlenie nawałnicy szalejącej w jej sercu. Samochód zatrzymał się przed masywną, żelazną bramą, której metalowe pręty wygięto w skomplikowane wzory, zimne i dumne. Za nią wznosiła się wspaniała willa, forteca bogactwa i władzy, ale dla Sıli była niczym marmurowy grobowiec, w …
Niebo nad Stambułem było dziś szare i ciężkie, zupełnie jak nastrój Sıli. Kłębiące się chmury na górze zdawały się zapowiadać nadchodzącą burzę, doskonałe odzwierciedlenie nawałnicy szalejącej w jej sercu. Samochód zatrzymał się przed masywną, żelazną bramą, której metalowe pręty wygięto w skomplikowane wzory, zimne i dumne. Za nią wznosiła się wspaniała willa, forteca bogactwa i władzy, ale dla Sıli była niczym marmurowy grobowiec, w …
Niebo nad Stambułem było dziś szare i ciężkie, zupełnie jak nastrój Sıli. Kłębiące się chmury na górze zdawały się zapowiadać nadchodzącą burzę, doskonałe odzwierciedlenie nawałnicy szalejącej w jej sercu. Samochód zatrzymał się przed masywną, żelazną bramą, której metalowe pręty wygięto w skomplikowane wzory, zimne i dumne. Za nią wznosiła się wspaniała willa, forteca bogactwa i władzy, ale dla Sıli była niczym marmurowy grobowiec, w …