
Do tragicznego zdarzenia doszło na szóstym odcinku specjalnym rajdu rozgrywanego na Opolszczyźnie. Samochód BMW E36, którym kierował Artur Sękowski, wypadł z trasy, uderzył w drzewo i momentalnie stanął w płomieniach. Kierowca poniósł śmierć na miejscu. Jego pilot, Maciej Krzysik, przeżył wyłącznie dzięki natychmiastowej reakcji osób postronnych, które ruszyły z pomocą.
Na miejsce wypadku wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ranny Krzysik został przetransportowany do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu, a następnie przewieziony do wyspecjalizowanego ośrodka leczenia oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Poszkodowany jest członkiem zarządu powiatu nyskiego.
Przez długi czas nie pojawiały się żadne informacje o jego stanie zdrowia. Dopiero w połowie grudnia, za pośrednictwem przyjaciela — kierowcy rajdowego Miłosza Raszka — Krzysik przekazał pierwsze publiczne wieści. Przyznał, że czeka go bardzo długa i trudna rehabilitacja. W wyniku rozległych obrażeń lekarze byli zmuszeni amputować mu obie dłonie. Przeszedł także liczne przeszczepy skóry i przez około sześć tygodni pozostawał w śpiączce farmakologicznej.
W poruszającym wpisie wyznał, że przez wiele dni jego życie wisiało na włosku, a rokowania nie były optymistyczne. Jak sam podkreślił, dziś traktuje swoje ocalenie jako drugą szansę, choć cena, jaką zapłacił, jest ogromna.
Historia pilota głęboko poruszyła internautów. Na portalu siepomaga.pl uruchomiono zbiórkę na dalsze leczenie i rehabilitację. Opisano w niej skalę obrażeń: amputacja obu dłoni, poparzenia obejmujące jedną czwartą ciała, ciężkie uszkodzenia dróg oddechowych oraz oparzenia oczu. Aby odzyskać choć częściową samodzielność, Krzysik potrzebuje około 850 tysięcy złotych. Już w pierwszej dobie udało się zebrać ponad 300 tysięcy.
Zebrane środki mają zostać przeznaczone m.in. na zakup dwóch bionicznych protez dłoni, kolejne operacje rekonstrukcyjne, długotrwałą rehabilitację oraz stałe leczenie powikłań po oparzeniach. Jak podkreśla sam poszkodowany, koszt jednej takiej protezy sięga kilkuset tysięcy złotych, co dla jego rodziny jest kwotą niemożliwą do udźwignięcia.
Starosta powiatu nyskiego Daniel Palimąka zaznaczył, że internetowa zbiórka to dopiero początek pomocy. Planowane są także wydarzenia charytatywne, z których dochód zostanie przeznaczony na dalsze leczenie i rehabilitację pilota. Lokalna społeczność i środowisko rajdowe solidarnie wspierają Krzysika, licząc, że dzięki temu uda mu się wrócić do możliwie normalnego życia.