
Biel, która przemawia ciszej, ale mocniej
Cmentarz w Goworowie spowija niemal absolutna cisza, przerywana jedynie delikatnym trzaskiem zniczy i krokami osób przychodzących oddać hołd. Mogiła Adama ginie pod morzem kwiatów. Białe róże, lilie, goździki i chryzantemy układają się w jasną, jednolitą przestrzeń — jakby lokalna społeczność chciała w ten sposób wspólnie unieść ciężar tragedii.
„Miał przed sobą całe życie”
Bliscy wciąż nie potrafią pogodzić się z tym, co się stało. Adam był spokojnym, sumiennym chłopakiem, który kochał pracę na roli, maszyny i życie blisko ziemi. Zaledwie dwa tygodnie przed śmiercią rodzice przekazali mu gospodarstwo. Snute od dawna plany zaczynały się realizować.
— Był szczęśliwy, że wchodzi w dorosłość jako rolnik z prawdziwego zdarzenia. Miał marzenia, które właśnie zaczynały się spełniać. Wszystko zostało przekreślone przez bezmyślną agresję jednego człowieka — mówi jego siostra, nie kryjąc wzruszenia i złości.
Dramat, który poruszył tysiące ludzi
Uroczystości pogrzebowe zgromadziły ogromne tłumy. W ostatnim pożegnaniu 18-letniego Adama uczestniczyli nie tylko najbliżsi i przyjaciele, lecz także mieszkańcy okolicznych miejscowości oraz osoby, które poruszyła historia ucznia Zespołu Szkół Powiatowych w Goworowie. Dziś wielu z nich ponownie odwiedza cmentarz, zostawiając kwiaty, zapalone znicze i chwile cichej modlitwy.
To właśnie dlatego grób przypomina teraz białe morze — znak żalu, ale też solidarności i wspólnego wsparcia.
Postępowanie nadal trwa
Z ustaleń śledczych wynika, że głównym podejrzanym jest Maciej I., który miał uderzyć Adama w głowę, co doprowadziło do upadku na betonowe podłoże. Poważne obrażenia — w tym krwiaki podtwardówkowe oraz obrzęk mózgu — okazały się śmiertelne. Mężczyzna usłyszał zarzut udziału w bójce ze skutkiem śmiertelnym i decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu. Grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.