
To była chwila, na którą czekali wszyscy fani. Choć na scenie nie brakowało największych nazwisk polskiej muzyki, to właśnie to legendarne spotkanie wywołało prawdziwą burzę emocji. Nikt nie przypuszczał, że zobaczy ich razem w takiej odsłonie – a nagranie z występu błyskawicznie podbiło internet, trafiając na sam szczyt popularności.
Michał Wiśniewski to postać, obok której nie da się przejść obojętnie, zwłaszcza gdy w grę wchodzi wielka scena i milionowa publiczność. Podczas ostatniego „Sylwestra z Dwójką” w Katowicach lider Ich Troje pokazał, że Spodek wciąż jest dla niego jak drugi dom. Tym razem jednak nie ograniczył się jedynie do śpiewania – wcielił się również w rolę prowadzącego, dzieląc mikrofon z Piotrem Kupichą oraz dziennikarzami TVP i radia.
Telewizja Polska postawiła na sprawdzone nazwiska. Na scenie pojawili się m.in. Maryla Rodowicz, Doda, Michał Szpak, a także idole młodszego pokolenia – Roxie i Malik Montana. Mimo tak imponującej obsady to właśnie Wiśniewski przyciągnął największą uwagę. I nie chodziło o kolejną metamorfozę wizerunkową. Najwięcej emocji wzbudził jego wspólny występ z Mandaryną. Gdy wybrzmiały pierwsze dźwięki „Ev’ry Night”, a potem „Zawsze z Tobą chciałbym być”, publiczność pod Spodkiem dosłownie eksplodowała z radości.
Był to moment czystej nostalgii, tym silniejszy, że na scenie pojawiły się również ich dzieci. Zamiast kolejnej odsłony medialnych konfliktów dostaliśmy obraz zgody, spokoju i pełnego profesjonalizmu. Wiśniewski udowodnił, że dziś równie dobrze odnajduje się w roli gospodarza i ojca, jak kiedyś w roli kontrowersyjnego skandalisty.
W polskim show-biznesie rzadko zdarza się, by byli małżonkowie – po latach medialnych sporów i rozstań – potrafili stanąć razem na scenie bez napięć i złośliwości. Michał Wiśniewski i Mandaryna pokazali, że w ich przypadku rodzinny charakter występu nie jest pustym hasłem. Ich duet stał się kulminacyjnym punktem wieczoru, a widzowie dostali dokładnie to, na co liczyli: sentymentalny powrót do czasów największej popularności Ich Troje i solowych sukcesów Marty.
Scena, w której wspólnie wykonali „A wszystko to, bo ciebie kocham”, trzymając się za ręce, mogłaby ocierać się o kicz, gdyby nie autentyczna bliskość widoczna gołym okiem. Spojrzenia, naturalność i wzajemny szacunek szybko zostały zauważone przez internautów. W sieci zaroiło się od komentarzy o chemii, która – mimo upływu lat – wciąż między nimi iskrzy. Szczególnie mocno wybrzmiało „Ev’ry Night”, wykonane z energią i emocją, która porwała publiczność. Mandaryna odzyskała sceniczną pewność siebie, a Michał – jak zawsze – potrafił oddać jej przestrzeń, nie walcząc o uwagę.
Ale to nie koniec niespodzianek tego wieczoru.
Ogromne wrażenie zrobił również syn Wiśniewskich – Xavier. Kiedy dzieci znanych artystów pojawiają się na scenie, reakcje bywają skrajne. W jego przypadku widzowie byli niemal jednogłośni – młody Wiśniewski skradł show. Naturalny, swobodny, bez cienia wymuszonej autopromocji. Internauci zwrócili uwagę na to, jak pewnie czuje się w świetle reflektorów i jak bardzo scena wydaje się jego naturalnym środowiskiem.
Największe emocje wzbudził jednak sam widok dorosłego Xaviera, którego wielu pamięta jeszcze jako dziecko z telewizyjnych reality show. Dziś to świadomy siebie artysta z własnym stylem. Nie próbuje kopiować ojca ani ścigać się z jego legendą. Stawia na talent, autentyczność i skromność – i właśnie to najbardziej poruszyło widzów. Dla wielu był to najmocniejszy punkt programu.
Wygląda na to, że nowa generacja w polskim show-biznesie ma się całkiem dobrze. Xavier Wiśniewski udowodnił, że potrafi udźwignąć ciężar znanego nazwiska z klasą i spokojem – a to dopiero początek jego drogi.