
Maszynista bezzwłocznie zatrzymał pociąg i powiadomił odpowiednie służby. Po przeprowadzeniu szczegółowej kontroli potwierdzono, że na jednym z torów brakuje fragmentu szyny o długości przekraczającej metr. Na miejsce skierowano służby techniczne, które zabezpieczyły teren zdarzenia.
PKP Polskie Linie Kolejowe poinformowały, że wstępne ustalenia nie wskazują na udział osób trzecich w powstaniu uszkodzenia. Jak przekazała Katarzyna Michalska w rozmowie z TVN24, awaria dotyczy toru numer dwa, który został wyłączony z użytkowania do czasu usunięcia usterki. W związku z tym ruch pociągów odbywa się obecnie po jednym torze, a opóźnienia mogą sięgać kilku minut.
Podczas prowizorycznych prac naprawczych skład przejechał przez uszkodzony odcinek z minimalną prędkością, wynoszącą około pięciu kilometrów na godzinę, po czym kontynuował dalszą podróż.
Przyczyna powstania tak poważnego ubytku w infrastrukturze kolejowej pozostaje na razie nieznana. Specjaliści prowadzą szczegółową analizę techniczną, która ma wyjaśnić okoliczności tej nietypowej sytuacji.
Warto przypomnieć, że w listopadzie na linii kolejowej łączącej Lublin z Warszawą doszło do serii uszkodzeń infrastruktury. Śledztwo wykazało wówczas, że były to działania o charakterze dywersyjnym. Sprawcy zostali zidentyfikowani, jednak zbiegli za granicę i najprawdopodobniej ukrywają się na Białorusi. Polskie służby nadal podejmują działania zmierzające do ich zatrzymania.