
Do opisywanego incydentu — jak relacjonują uczniowie oraz ich rodzice — miało dojść 15 grudnia podczas lekcji języka angielskiego w Szkole Podstawowej w Kielnie, w powiecie wejherowskim. Według tych relacji nauczycielka miała zażądać od jednego z uczniów zdjęcia krzyża. Gdy chłopiec odmówił, pedagog samodzielnie usunęła symbol religijny.
Sprawa szybko wywołała silne emocje — zarówno wśród rodziców, jak i środowisk o poglądach prawicowych. W czwartek, 8 stycznia, przed budynkiem szkoły zorganizowano protest.
Jak podnosili organizatorzy, do zdarzenia miało dojść na oczach dzieci — w trakcie zajęć nauczycielka zdjęła krzyż ze ściany i wyrzuciła go do kosza. Uczniowie, wstrząśnięci sytuacją, poinformowali o niej rodziców. Do czasu protestu dyrekcja placówki nie zajęła oficjalnego stanowiska, a mieszkańcy wskazywali, że nie był to jedyny problem związany z funkcjonowaniem szkoły.
— Nie zgadzamy się na ideologiczną samowolę w szkołach. Sprzeciwiamy się naruszaniu wartości oraz uczuć religijnych uczniów i ich rodzin — pisali w zaproszeniu na pikietę organizatorzy związani z Konfederacją Korony Polskiej.
Mimo niskiej temperatury przed szkołą zgromadziło się wiele osób. Protestujący przynieśli transparenty z hasłami takimi jak „Nie lękajcie się”, „Wiara naszym fundamentem” czy „Stop nowej edukacji”. Wśród zgromadzonych znaleźli się działacze Konfederacji Korony Polskiej, przedstawiciele mediów prawicowych, a także członkowie Ruchu Obrony Granic z Robertem Bąkiewiczem. Obecni byli również parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości — Dorota Arciszewska-Mielewczyk oraz Michał Kowalski.
Jak informowały lokalne media, w pewnym momencie część uczestników chciała wejść na teren szkoły, czemu zdecydowanie sprzeciwiła się dyrektorka placówki, Joanna Kułaga. Ostatecznie do budynku wpuszczono jedynie parlamentarzystów oraz przedstawicieli wybranych redakcji.
— Rodzice i dwoje posłów spotkali się z dyrekcją. Pani dyrektor, choć wyraźnie zdenerwowana, rzeczowo odpowiadała na pytania. Interesowało nas, czy dzieci otrzymały wsparcie psychologiczne oraz czy krzyż wrócił do sali. Odpowiedź była twierdząca. Dowiedzieliśmy się także, że nauczycielka została zawieszona do czasu wyjaśnienia sprawy — relacjonował poseł Michał Kowalski.
Posłanka Dorota Arciszewska-Mielewczyk opublikowała w mediach społecznościowych relacje z protestu oraz nagrania rozmów rodziców i dziennikarzy z dyrektorką szkoły.
— Sprawa jest obecnie wyjaśniana przez odpowiednie instytucje. Apelujemy o spokój, opanowanie emocji i niewydawanie pochopnych ocen. Jeśli ktokolwiek dopuścił się nieprawidłowości, zostanie pociągnięty do odpowiedzialności — podkreślała Joanna Kułaga.
Dyrektorka zamieściła również oficjalny komunikat skierowany do rodziców, w którym poinformowała o prowadzonych działaniach wyjaśniających we współpracy z organem prowadzącym oraz Kuratorium Oświaty w Gdańsku. Zaznaczyła, że do czasu zakończenia postępowania nie będzie publicznie komentować sprawy.
Podkreśliła także, że jej nadrzędnym celem jest dobro i bezpieczeństwo uczniów, którzy mogą odbierać całą sytuację jako trudną i budzącą niepokój. Zapewniła, że dzieci mają dostęp do wsparcia wychowawców, pedagoga oraz psychologa szkolnego, a rodziców zaapelowała o tonowanie emocji i ochronę dzieci przed niezweryfikowanymi treściami.
Oświadczenie wydał również wójt gminy Szemud, Ryszard Kalkowski. Poinformował, że w związku z doniesieniami dotyczącymi rzekomego wyrzucenia krzyża złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie, a nauczycielka została zawieszona w obowiązkach służbowych do czasu wyjaśnienia sprawy.
Jednocześnie zaapelował o powstrzymanie się od spekulacji, mowy nienawiści i rozpowszechniania niesprawdzonych informacji, które mogą eskalować napięcia społeczne.
— Jako wójt stanowczo sprzeciwiam się niszczeniu, usuwaniu czy znieważaniu jakichkolwiek symboli religijnych, niezależnie od wyznania. Gmina opowiada się za poszanowaniem przekonań, wzajemnym szacunkiem i dialogiem opartym na faktach — zaznaczył.
Sprawą zajmują się obecnie prokuratura oraz Kuratorium Oświaty.