
Podczas świąt Bożego Narodzenia Robert Wolski uległ poważnemu wypadkowi drogowemu. W ciężkim stanie został przewieziony do jednego ze szpitali w Łodzi. O dramatycznej sytuacji jako pierwsza poinformowała jego siostra, która za pośrednictwem mediów społecznościowych zwróciła się z pilnym apelem o oddawanie krwi dla brata, podkreślając, że każda forma wsparcia może okazać się kluczowa.
Do tragicznego zdarzenia doszło w piątek, 26 grudnia, około godziny 9.00, w miejscowości Bocheń na drodze wojewódzkiej nr 703, pomiędzy Piątkiem a Łowiczem. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe. Na miejsce natychmiast skierowano liczne służby ratunkowe – straż pożarną, zespoły pogotowia, policję oraz śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Cała akcja ratunkowa trwała blisko dwie i pół godziny.
Jak przekazali strażacy, jeden z kierowców został zakleszczony w pojeździe i konieczne było użycie specjalistycznego sprzętu, aby go uwolnić. Poszkodowanego przetransportowano do szpitala śmigłowcem LPR. Druga maszyna została zawrócona z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych.
Robert Wolski zmarł w wieku 43 lat. Urodzony 8 grudnia 1982 roku w Łęczycy, był jednym z najbardziej charakterystycznych polskich skoczków wzwyż. Mierząc 179 cm, imponował wyjątkowym wybiciem i osiąganymi rezultatami. Reprezentował Polskę podczas igrzysk olimpijskich w Atenach w 2004 roku.
Na swoim koncie miał tytuły mistrza Polski zarówno na stadionie, jak i w hali, starty w halowych mistrzostwach Europy oraz sukcesy odniesione na arenie międzynarodowej. Jego rekord życiowy wynosił 2,31 metra.
Śmierć Roberta Wolskiego to ogromna strata dla polskiej lekkoatletyki. Środowisko sportowe żegna zawodnika, który dzięki determinacji, pracy i pasji na trwałe zapisał się w historii krajowego skoku wzwyż.